Część 6 denerwowania handlowców!

 

ZARZĄDZANIE SOBĄ W CZASIE

Założę się, że kiedy czytasz taki temat szkolenia, natychmiast masz skojarzenie z podstawami podstaw, zajęciami dla osób, które nigdy szkoleń nie miały. Pewnie nawet pomijasz takie tytuły wzrokiem. Nuda. Wyświechtane slogany, teoria bez sensu. Dobra, dobra. Powiedz mi zatem, że jesteś wzorem słowności i wiarygodności. No powiedz to! 🙂

Oczywiście trochę przesadzam, bo bardzo trudno być wzorem słowności, niemniej od handlowców Klienci oczekują, że ZAWSZE DOTRZYMUJĄ OBIETNIC. Bardzo często dotyczą one zadań, które zrealizujemy dla Klienta – wyślemy, napiszemy, przyjedziemy, przygotujemy, dostarczymy, skontaktujemy się, zaaranżujemy, itd. Dziękuję, że czytasz ten tekst, ponieważ mogłeś skończyć czytanie na pierwszej frazie.

 

Piszę o tym temacie ze zrozumiałych względów; tutaj wybitnie „wiedzieć” nic nie znaczy – „robić” znaczy wszystko. Nie interesuje mnie, co wiesz o zarządzaniu zadaniami – interesuje mnie, jak i czy to robisz. Zwróć na to uwagę, ponieważ rzeczywiście w tym obszarze nie było, nie ma i nigdy nie będzie fizyki kwantowej. To były, są i będą proste narzędzia i nawyki, które sprawiają, że Ty i ja będziemy maszynami do robienia roboty, która daje nam nasze pieniądze. Jedyne pytanie brzmi: czy autentycznie stosujesz te proste narzędzia i masz te nawyki?

 

Być może wydaje Ci się, że jestem „twardy” w swoich stwierdzeniach. Wynika to jednak z tego, że jestem w stanie powiedzieć Ci, co robiłem w wybranym przez Ciebie dniu roboczym i godzinie pracy – nawet miesiące wstecz. Co do 5 minut mogę złożyć sprawozdanie z całego dnia. Nazywam to fanatyzmem, niemniej autentycznie chcę inwestować swój czas, a nie „przepalać go”. Wielu ludzi mówi o „inwestowaniu swojego czasu”. Większość z nich nie zdaje sobie sprawy, ile czasu dziennie przepada na bezsensowne rzeczy.

 

Ja jestem w stanie powiedzieć, ile efektywnego czasu pracy wycisnąłem z danego dnia, ponieważ moja aplikacja powie mi, ile dokładnie spędziłem nad zadaniami. Nie nad sprawdzaniem maili, chodzeniem, klikaniem bez sensu czy oglądaniem czegokolwiek. Nie chodzi o przechwałki – chodzi o Twoje efekty. Pytanie jest proste: ile czasu spędziłeś dzisiaj nad zadaniami, które planowałeś zrealizować? Bo wrzutki nie są zadaniami 🙂 Wrzutki to wrzutki. To, że trzeba je zrobić – OK. Może trzeba, może nie trzeba. Wczoraj wieczorem miałeś plan na dzisiaj. Jak Ci idzie? Ja wiem, że rzeczywistość atakuje Cię z każdej strony. Ja wiem, że jest ciężko zrobić swoją robotę. Powiedz to sobie przy podsumowaniu przychodów za ten miesiąc…

To, co napiszę poniżej, autentycznie jest proste. Proszę, nie bagatelizuj tego. Nie ma dużo więcej zasad, niemniej nie chodzi o to, aby je znać, ale aby codziennie je stosować.

 

Zadania na dzisiaj zapisz i przechowuj w jednym miejscu. Jeśli zapisujesz je w aplikacji mobilnej, niektóre w notatniku w komórce, inne w kalendarzu papierowym, masz też swój zeszyt, gdzie notujesz „grubsze” kwestie i oczywiście maile w skrzynce przychodzącej, oflagowane i pokolorowane, to również zadania do realizacji (trochę przesadzam, ale tylko trochę) – Twój mózg nie ma szans… Nie daj Boże jeszcze jakieś post-ity przyklejone do tablicy, czy biurka. Nie skoncentrujesz się, nie obejmiesz tego, nie spriorytetyzujesz – nawet nie ocenisz i nie podejmiesz decyzji. Wybierz jeden z nośników i używaj go do zarządzania zadaniami (aplikacja współdzieląca info, kalendarz, Google, co sobie życzysz). Tylko jeden nośnik.

 

Blokuj czas. Zarządzanie sobą w ciągu dnia, to układanie bloków czasu, jak kloców Lego. Każde zajęcie, to blok czasu – 15, 30, 45 czy 60 min. i więcej. Jeśli wypiszesz na liście X zadań do wykonania, tekstem, jedno pod drugim – ma to zupełnie inny wymiar. Oczywiście będziesz je zapisywał ze szczerym zamiarem realizacji. Co gorsza, będziesz dopisywał kolejne zadania z takim samym zamiarem. Jednak lista nie oddaje czasu wykonania, więc z pewnością zaplanujesz więcej, niż jesteś w stanie zrobić. Szczery zamiar realizacji w niczym nie pomoże, po prostu nie zrobisz wszystkiego i znów doznajesz mini-frustracji. I tak codziennie? Nie, nie, nie. Zacznij „rysować czas”. W razie pytań – wiesz, jak mnie znaleźć.

 

Baw się dobrze!

 

 

Kolejnym, ostatnim punktem tej serii będzie:

7. Śledzenie aktualnego poziomu wynagrodzenia oraz benefitów niefinansowych.

Powyższe to część SALES ENGINE, który wdrażam wśród moich Klientów.

 

Pozdrawiam Cię bardzo gorąco i życzę pomyślności na wszystkich Twoich drogach!

Robert Noworolski

Contact us

Leave us a note and we will get back to you for a free consultation.

  • +48 (22) 40 99 333
  • robert.noworolski@questcm.pl
  • kontakt@questcm.pl
  • ul. Okopowa 56 lok. 222 01-042 Warszawa
  • Facebook
  • YouTube
X